Nasze historie

W tym miejscu pojawią się Wasze historie – czyli historie Waszych przyjaźni zawartych dzięki ParentLand, a także innych pozytywnych interakcji między użytkownikami.

Drogi rodzicu! Udało Ci się za pośrednictwem portalu ParentLand poznać innego rodzica? Pomogliście sobie w czymś? Wymieniliście się jakaś usługą i dzięki temu zaoszczędziliście pieniądze? A może udało się Wam pójść do pracy, ponieważ znaleźliście pomoc w opiece nad swoją pociechą? A może Wasze dzieci się ze sobą zaprzyjaźniły?

Podziel się z nami Waszą historią. Opisz ją i wyślij na mejla: bok@parent.land w temacie wpisując “Nasza historia”.

Zainspiruj innych rodziców do rejestracji na portalu!

Nadesłana historia w obrazach

Pani Iwona: “Z moimi dziećmi wszystkie chwile są najlepsze.”

Najbardziej dzielny, samotny rodzic – Pani aniafabia i jej historia

[historia Laureatki konkursu 101 prezentów]

Witam, chciałam podzielić się z Wami swoją historią.

Jestem samotną matką, ale może zaczną od tego, że stwierdzenie “samotna matka” czy też “samotny rodzic” jest dla mnie irracjonalne. Skoro rodzic, to znaczy, że ma dziecko, a skoro jest dziecko i rodzic nie jest samotny. Dlatego ja wolę mówić o sobie matka samotnie wychowująca. A mam kogo wychowywać, bo moje dwie córeczki pamiętają “Tatusia”, który dawał im zły przykład.

Ale do rzeczy, nasze małżeństwo nigdy nie było idealne, choć myślę, że ideałów nie ma w ogóle. Lecz po 4 latach małżeństwa zaczęło robić się bardzo nie przyjemnie, mój małżonek załącz coraz więcej pić, nie przychodził często do domu, nie dbał o nas, nie zwracał uwagi czy mamy co jeść, czy jest z czego zapłacić czynsz i tak wymieniać, by można długo. Miarka jednak przebrała się kiedy to do gry dołączyły narkotyki i agresja. W jego oczach, pamiętam to jak dziś, zobaczyłam inną osobę, zobaczyłam człowieka, którego nie znam i którego się boję. Wiedziałam, ze to jest ten moment, to jet ta ostatnia chwila, aby uciec z tego domu, zanim wydarzy się tragedia. Było ciężko, teraz też czasami jest, ale kto ma w życiu lekko?

Samotnie wychowuję córki już trzeci rok, staram się jak mogę aby nie tęskniły za tatą, któremu nie po drodze, aby je odwiedzać. Czasami wieczorami płaczę, kiedy nikt nie widzi, ale czy to powód do wstydu…myślę, że nie. Jest to pewien sposób na odreagowanie, na ten ścisk w sercu, kiedy widzę jak dziewczynki patrzą na innych tatusiów idących ze swoimi dziećmi. Płacz pomaga, płacz oczyszcza. Dzięki niemu jestem silniejsza i gotowa na kolejne wyzwania.

Kochane samotne mamusie, i tatusiowie, życzę Wam siły, dużo siły, bo jeśli Wasze dzieci zobaczą w Was słabość, to i one nie będą czuły się pewnie.

© 2019 ParentLand

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

Create Account