Wyniki Konkursu Świątecznego

 

Drodzy Rodzice,

 

Nasz konkurs „Wspomnienie najbardziej zwariowanych Świąt został rozstrzygnięty!

Dziękujemy, że wzięliście w nim udział!

 

Oto pierwsze cztery osoby, które wysłały nam swoje zgłoszenia:

  • Pani Iwona (godzina 08:52) -nick iwonafabia
  • Pani Olga (godzina 09:07) -nick olgamaron
  • Pani Ania (godzina 9: 26) -nick aniafabia
  • Pani Monika (godzina 10:29) – nick moniczka029

 

Wszystkie Panie spełniły wymagania konkursowe, a więc: miały włączony lokalizator, zaprosiły osoby do rejestracji, wysłały opisy -historie zwariowanych Świąt Bożego Narodzenia, których doświadczyły, a także zaakceptowały nasz regulamin. Zgodnie z obietnicą otrzymują nagrody –misie 😊

 

Nagrodę specjalną -kartę SMYK o wartości 100 zł otrzymuje Pani Marta B. (marta) za najciekawszy, oryginalny i zgodny z regulaminem opis swoich Świąt! Dodatkowo zwyciężczyni dołączyła do swojego zgłoszenia zdjęcia, za co bardzo dziękujemy😊

 

Gratulujemy laureatom!

 

Prosimy o przesłanie swoich danych do wysyłki nagród  wraz z  numerem telefonu (bok@parent.land) 🙂

 


 

Poniżej Wasze opisy- historie zwariowanych Świąt 😊

 

Iwonafabia:

Moje najbardziej szalone i zapamiętane święta to te kiedy był silny wiatr i drzewo spadło na druty elektryczne. Okazało się wtedy, że bez światła, telewizora i Internetu da się żyć. To były niezapomniane święta.

 

Olgamaron:

Największa przygoda przezyta w święta to chyba te święta w dzieciństwie, gdzie moja mama wraz z ciocią przygotowywały świąteczną kolacje, a ja wraz z kuzynostwem ganiałam się naokoło choinki. Jak to dzieci, któreś z nas w końcu zawadzilo choinkę, a ta się przewróciła tłukąc większość szklanych bombek, jakie miała na sobie😂 oczywiście gdy nasze mamy wyszły z kuchni złapały się za głowę ale o dziwo nie krzyczały😁 starały przyjąć się do wiadomości to co się stało ze spokojem. Zebrały szkła ubrały ponownie choinkę i poszły gotować dalej. Nam ponownie udało się przewrócić choinkę i stluc praktycznie resztę bombek😂 tym razem widać było już złość na twarzach rodziców 🤦‍♀️ mamy kazał nam zrobić swoje bombki z kolorowych kartek, a choinka została przymocowana do sufitu😂 choinka na kolacji wyglądała niezwykle z ręcznie robionymi przez nas bombkami, a ja do dzisiaj mam te kilka szklanych bombek, które ocalały i przypominają mi o najlepszej przygodzie świątecznej🤩

 

Aniafabia:

Pierwszy dzień Świąt, pamiętam jakby to było dziś, szybkie ostatnie przygotowania, przed przyjazdem gości. Moja młodsza córeczka śpi, a starsza bawi się w najlepsze nowymi zabawkami. W pewnej chwili przypomniałam sobie o ręczniku, który schnie w ogrodzie, zarzucilam kurtkę i pobiegłam po niego. Lecz kiedy wróciłam, okazało się, że drzwi zastrzasły się, z pomocą mojej starszej córki, która pojawia się i znika w najmniej oczekiwanym momencie, zresztą zostało jej tak do dziś. Ja w ogrodzie, dziewczynki same w domu, a goście w drodze… Na szczęście miałam blisko zaprzyjaźnionych sąsiadów, którzy zawsze chętnie mi pomogli. Sąsiad otworzył drzwi niczym ślusarz, a ja mogłam Święta spędzić z najblizszymi w domu.

 

Moniczka029:

Moje najciekawsze święta były 2 lata temu😁💗 A wszytko zaczęło się 20 listopada gdy na świat przyszedł nasz 2 synuś😁 i ti była moja 2 cesarka😉 i tak się zawzięłam że już w ten sam dzień po 10 godzinach wstałam do synusia😁latałam jak szalona przy małym i inni mi mówili że mama taka szalona😁i wróciliśmy z małym do domu i powiedziałam w tym roku święta będą u nas w domu,a co najlepsze w tym samym roku się wprowadziliśmy parę miesięcy przed narodzinami małego😉i tak jak powiedziałam to zaczęłam przygotowywać się do świąt i w między czasie mój starszy synek dostał ospę przed świętami😁a ja jeszcze wymyśliłam że zrobimy chrzciny😉😁i zaprosiłam ok 20 osób i przygotowałam wszytko sama💗i jeszcze mieliśmy gości z daleka więc nocleg i wszytko zorganizowane 😁ciasta popieklam,sałatki zrobiłam i gorące dania, bo oczywiście cateringu nie chciałam😁 i wszytko było już przygotowane dzień przed wigilia💗a w Wigilię ostatki😁i w Wigilię daliśmy prezenty pod choinkę to mój starszy nie mógł się doczekać💗wspólna wigilia przy jednym stole😁taki miły i magiczny czas💗 wszyscy uśmiechnięci i zadowoleni 💗 pełno rozmów i wspomnień😁💗dużo zdjęć bo kuzynka na fotografie poszla więc wszystko uwiecznione 😁babcia też moja była więc każde pokolenie było i to był cudowny czas💗a dzień po Wigilii chrzciny😁trzymając małego na rękach czułam się kochana i że to moje miejsce na ziemi💗 i w domu wspólny obiad 💗i znowu pełno rozmów 😉prezentów na chrzciny💗i mały w roli głównej w białym ubranku aniołeczek😉 pełno zdjęć każdy z malutkim💗i wspaniałe wspomnienie do dnia dzisiejszego 😉💗 i święta tak szybko minęły że nie wiadomo kiedy te 3 dni😉💗to były pierwsze święta w tak dużym gronie i u nas w nowym domu😉i na samym końcu mąż zapalił w kominku💗i śpiewaliśmy kolędy przy choince i zapalonym kominku😉taka cudowna aura💗💗💗wspomnienia zostaną do końca życia😉💗💗i to były najcudowniejsze Swieta😉💗💗💗

 

Marta B (marta) (karta SMYK o wartości 100 zł):

Przy moim opisie trudno mi śię inspirować filmem “Kevin sam w domu”, ponieważ nigdy nie spędzalam świąt samotnie. Ale 2 lata temu spędzałam ten czas bez swojej rodziny, tak jak nasz rozrabiaka. On w sumie ostatecznie był z rodziną, ale plany były inne. O tym Bożym Narodzenia Wam opowiem.

Jak już wspomniałam było to w roku 2017. Byłam już  wtedy żoną, ale nie byłam jeszcze mamą. Byliśmy z mężem na dorobku, każdy grosz się liczył, dlatego zdecydowałam się na wyjazd do opieki niemieckich seniorów. Jeździłam już wcześniej tak. Dlatego nie byłam pełna obaw i strachu, tymbardziej że jechałam do małżeństwa, u którego już byłam wcześniej. Bardzo się lubilśmy i zżyliśmy, ale nie na tyle by czuć się tam jak w rodzinie. Nie pszypuszczalam, że kiedyś wybiorę się na Święta. Kusząco zadziałały spore premie świąteczne. Uczucie smutku, z powodu świętowania bez rodziny, mieszkało się z radością, że w tym roku ominie mnie to całe szaleństwo przedświąteczne. Nie będzie sprzątania jak na wizytę sanepidu, gotowania jak dla brygady wojska, kupowania prezentów, które w większości pózniej zalegają w szafie i że portfel zamiast cieńszy zrobi się grubszy o eurocentymetry. Chciałam też sobie trochę odpocząć od rodziny. Chociaż każdy jest kochany, to żyjąc pod jednym dachem… Wiecie jak to jest. Z rodziną źle, bez rodziny jeszcze gorzej, ale odpoczynek zawsze na wagę złota. Takie same mieszane uczucia towarzyszyły małemu McCallisterowi.

Wyjechała 15. listopada więc do 24. grudnia miałam trochę czasu. Mechthild i Wilhelm – moi podopieczni, powitali mnie bardzo serdecznie. Ja ich również i cieszyłam się, że znowu jestem w R. (…)- wsi, która jest ciekawa turystycznie. Listopad i pierwsza połowa grudnia zleciał bardzo rutynowo. Codzień to samo, z codziennym przerwami, które wykorzystywałam na zwiedzanie okolic i pięknego zamku na górze, u którego stóp mieszkaliśmy.

Pamiętacie jaką Kevin miał radość z oglądania telewizora do późna? Miałam podobnie, bo w domu to mąż ciągle marudził, żeby wyłączyć bo nie może spać, a w salonie oglądając i tak szybko zasypiałam, przez wczesne wstawanie.

Grudzień w końcu chylil się ku końcowi, nadszedł czas na poznawanie świątecznych zwyczajów naszych zachodnich sąsiadów, ktorym bliżej z tradycją do USA, niż do Polski. Mechthild to kobieta kochana, ale z głęboką demencją, nie mogłam od niej zaczerpnąc wiedzy o niczym. Wilhelm natomiast był kopalnia wiedzy o wszystkim. Piekliśmy pierniczki, kupiliśmy gwiazdy betlejemskie, przyozdobilśmy dom w wieniec adwentowy, świąteczne jajka i bombki, zwiedzalismy jarmarki Bożonarodzeniowe, zaplanowaliśmy jeden uroczysty obiad 25 grudnia i trochę inną kolacje wigilijną. Nie wyobrażałem sobie świąt bez choinki. W Niemczech oczywiście ubiera się drzewka, tak jak u nas, ale dziadkowie chyba przez samotność zatracili ten zwyczaj. Jak Kevin wzięłam sprawy w swoje ręce. Pojechałam rowerem do większej miejscowości i kupiłam od sprzedawcy pare świerkowych gałązek. Wróciłam do domu, że strychu ściągnełam pudło z ozdobami i zaczęłam stroic i nieoczekiwanie z radością zaangażowała się w to Mechthild. Ta kobieta, która już niby była umysłową roślinką poczuła nagle dziecięcą radość. Ten obrazek sprawił, że Wilhelm wsiadł w samochód i pojechał po całe drzewko.

Tak jak nasz filmowy blondynek prawdziwy smutek i tęsknotę poczułam dopiero w Wigilijny wieczór. Wczesna kolacja, w niej mięso, ktorego nie jadłam, trochę świąecznej muzyki i wszyscy spać. Wzięłam konserwe rybną do swojego pokoju i wpatrując się w swoje pachnące gałązki jadłam że łzami w oczach, czekając na przejście żalu by móc zadzwonić do rodziny z życzeniami. 25 grudzień był bardziej rodzinny. Przyjechał syn naszego państwa – W. Trgikosmicza była ta wizyta bo przyjechal razem ze swoim partnerem. Wilhelm był bardzo przeciwny związkom homoseksualny, ale z racji wysokiej kultury osobistej starał się zachować pozory normalności. Ja miałam okazję się przekonać, że osoby odmiennej orientacji są całkiem normalnymi ludźmi. Dostaliśmy od nich pierniki z naszymi imionami. Bardzo mi było miło. Sprawiło to, że poczułam się tam jak przyjaciel, a nie pracownica.

Wieczorem tak jak McCallister musiałam ratować dom, tylko nie przed zlodziejami, a przed pozarem. Świeca z wienca adwentowego wywróciła się, zapalając serwetke i obrus. Gdybym weszła do jadalni chwilę później… aż boję się pomyśleć. Szybko złapałam miskę, nalałam wody i chlust na stół, nie patrząc na to, że był on zastawiony na podwieczorek. Skromne święta zostały obiedzone jeszcze o świąteczne ciasto. Przynajmniej w tym roku nie bałam się stanąć na wadze 27. grudnia:)

Film, który jest tematem konkursu kończy się dobrze, Kevin spędza Boże Narodzenie że swoją rodziną, we wspaniałej atmosferze. Ja do Polski wróciłam zaraz po świętach, więc Nowy Rok j Sylwester spędziłam też szczęśliwie już ze swoimi.

Takie to były moje święta. Może nie mega zwariowane, ale na pewno inne. Nie chciałm zmyślać tylko opowiedzieć prawdziwą historie. Mam nadzieję, że nie zostanę zdyskwalifikowany za dlugosc:)

 

 

 

 

0 Komentarzy

Napisz komentarz

© 2022 ParentLand

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

Create Account